Zorgfuik

Dlaczego powstało Zorgfuik.

Mam na imię Rogér. Zorgfuik powstało z doświadczenia, frustracji i przekonania, że utknięcie w systemie opieki nie może pozostawać prywatnym problemem, gdy ten sam wzorzec wciąż się powtarza.

🔒 Historie nie są przekazywane żadnej organizacji. Wykorzystujemy doświadczenia do ujawniania wzorców.

Czas uprościć złożoność opieki

Upraszczanie złożoności oznacza uważne rozplątywanie sytuacji, aby zobaczyć, gdzie naprawdę dochodzi do problemu. W opiece rzadko chodzi o jeden punkt albo jeden formularz. Zwykle problem tworzy suma przepisów, przekazywania sprawy, finansowania, ocen i braku odpowiedzialności.

Z perspektywy zarządzania procesami patrzę na skutki, pilność, zależności, brakujące informacje i na to, kto rzeczywiście odpowiada za kolejny krok.

„Gdy nikt nie widzi całej historii, każdy patrzy tylko na mały fragment układanki.”

Jak to się zaczęło

Sam utknął, mimo dwudziestu lat doświadczenia w pracy z procesami

Zorgfuik nie powstało za biurkiem. Narodziło się z osobistego doświadczenia.

Rogér ma ponad dwadzieścia lat doświadczenia w pracy z procesami, usługami IT i analizowaniem sposobów działania, które przestają funkcjonować. Mimo to sam doświadczył, jak trudno wydostać się z pułapki w opiece, gdy opieka, przepisy, organizacje i zakresy odpowiedzialności splatają się ze sobą.

To doświadczenie boleśnie pokazało, że skoro może utknąć ktoś, kto zawodowo rozplątuje złożone problemy, to jak trudna musi być sytuacja osoby, która słabo zna język, ma mniejsze umiejętności cyfrowe, jest przeciążona psychicznie albo ma trudność z upominaniem się o swoje prawa?

Nie każdy błąd jest pułapką w opiece. Niedostarczone skierowanie albo zagubiony list są uciążliwe, ale same w sobie nie tworzą problemu systemowego. Pułapka powstaje wtedy, gdy błędy, kolejki, kolejne instytucje i brak koordynacji narastają, aż człowiek musi sam zarządzać całą sytuacją.

„Mimo mojego doświadczenia zobaczyłem, jak szybko można utknąć, gdy nikt nie ma pełnego obrazu. System przestaje być siatką bezpieczeństwa i zaczyna przypominać betoniarkę z muzyką podczas oczekiwania na połączenie.”

Utknięcie podczas szukania pomocy

Poprosiłem o pomoc, ponieważ nie dawałem już rady. Nie po to, żeby sprawiać trudności ani zwracać na siebie uwagę. Po prostu nie miałem już siły.

Poprzedzała to długa historia, która zaczęła się sześć lat wcześniej i którą opiszę szerzej innym razem. Na końcu tej drogi znalazła się pułapka lekowa związana z oksykodonem. Początkowo lek został prawidłowo przepisany przeciwbólowo, lecz stopniowo sam stał się problemem. W ramach leczenia trafiłem do kliniki rehabilitacyjnej. W tym czasie rozwinęła się depresja, cięższa niż wszystko, czego wcześniej doświadczyłem.

Przez tygodnie pisałem do kliniki, że nie jest dobrze, że robi się bardzo ciemno i że myśli się nasilają. Odpowiedzi przychodziły, ale pomoc nie. Moje leczenie zakończono, ponieważ przyjmowałem tramadol. Fakt, że lek został przepisany przez tę samą placówkę, nie zmienił procedury.

Ulga zamiast pomocy

Lekarka rodzinna mnie wysłuchała. Kiedy powiedziałem jej o myślach i planach samobójczych, ale obiecałem, że nic sobie nie zrobię, usłyszałem w jej głosie coś, czego nie zapomnę: ulgę. Tego dnia nie powstał konkretny plan i nie podjęto działania. Była tylko ulga, że nie stanę się jej problemem. Obiecała rozmowę z pracownikiem opieki psychicznej w przychodni. Półtora tygodnia później zadzwoniła z informacją, że termin będzie za kolejne dwa i pół tygodnia. Osoba kierująca wcześniej napisała, że chce wspólnie poszukać rozwiązania. Potem zapadła cisza. Dopiero półtora tygodnia po mojej wiadomości o nasilających się, bardzo ciemnych myślach otrzymałem odpowiedź. Gdy jednak powaga sytuacji naprawdę do niej dotarła, ponownie zrobiło się cicho.

📸 Rozpoznajesz tę sytuację? Masz teraz myśli, które Cię przerażają? Nie musisz czekać. Zadzwoń lub skorzystaj z czatu 113.nl, dostępnego przez całą dobę. W bezpośrednim zagrożeniu dzwoń pod 112.

Czego nauczyło mnie to doświadczenie

Jestem przyzwyczajony do rozplątywania złożonych sytuacji, ale własnej nie potrafiłem już uporządkować. Samo wstanie rano z łóżka kosztowało mnie bardzo dużo energii. Mimo to próbowałem uruchomić system tak jak zawsze: wszystko dokumentowałem, zgłaszałem problem wyżej, gdy było to możliwe, i podczas każdej nowej rozmowy wracałem do wcześniejszych ustaleń. Nadal pozostawałem jednak bez rozwiązania. Przez cztery miesiące tkwiłem między poradnią leczenia bólu, opieką nad uzależnieniami, osobą kierującą do opieki psychicznej i lekarzem rodzinnym. Każdy widział fragment układanki, a nikt całości.

Dlaczego to nie jest tylko moja historia

Skoro może utknąć ktoś przyzwyczajony do rozwiązywania złożonych problemów, co to oznacza dla osoby, która nie zna biegle języka, ma mniejsze umiejętności cyfrowe, nie ma sieci wsparcia albo jako osoba ubiegająca się o azyl ma bardzo ograniczony dostęp do właściwej opieki? To pytanie nie dawało mi spokoju. Frustracja, doświadczenie pułapki i świadomość, że inni przechodzą przez to samo, stały się powodem powstania Zorgfuik.

Brakuje odpowiedzialności połączonej z mandatem

Każda strona wykonuje swoją część pracy, lecz nikt nie może objąć całości, podjąć decyzji ani zobowiązać organizacji do natychmiastowego działania. Gdy sytuacja staje się złożona, instytucje często wskazują na siebie nawzajem.

Gdy nikt nie chce albo nie może wziąć odpowiedzialności, osoba szukająca opieki zostaje zwykle odesłana do lekarza rodzinnego, aby ponownie zaczynać od początku. Dlatego Zorgfuik apeluje o niezależną odpowiedzialność z mandatem: jedną stronę lub urzędnika, który może patrzeć ponad granicami organizacji, egzekwować ustalenia i zakończyć nieustanne odsyłanie ludzi między instytucjami.

„Nawet lekarz rodzinny nie może czynić cudów, gdy instytucje wskazują na siebie nawzajem, a nikt nie odpowiada za całość.”

✅ Co robi Zorgfuik

Zbiera i łączy doświadczenia, aby pokazać, gdzie ludzie utykają i które wzorce się powtarzają. Zwiększa świadomość i tworzy presję na zmiany systemowe.

⛔ Czym Zorgfuik nie jest

Nie jest usługą pomocową, biurem prawnym ani komisją skarg. Zorgfuik nie przejmuje indywidualnych spraw i nie wskazuje pojedynczych winnych. Nie szukamy winnych. Szukamy wzorców.

Od inicjatywy obywatelskiej do fundacji

W kolejnych miesiącach Zorgfuik zostanie umieszczone w strukturze fundacji, aby inicjatywa mogła rozwijać się starannie, niezależnie i profesjonalnie.

Ten proces przebiega równolegle do działań Zorgfuik, ale jest odrębny od pilnego apelu o dzielenie się doświadczeniami i podpisywanie petycji. To właśnie te działania są teraz najważniejsze. Budowa fundacji wiąże się z kosztami, między innymi rejestracji, technologii, ochrony prywatności, komunikacji i zabezpieczeń prawnych.

Szukamy osób, które chcą się zaangażować, również jako członkowie zarządu. Ta misja jest Ci bliska i chcesz pomóc ją rozwijać? Skontaktuj się z nami.

Zarządzanie procesami prostym językiem

Gdzie sprawa utknęła? Jakiego ogniwa brakuje? Kto może podjąć decyzję? Co dzieje się z człowiekiem podczas oczekiwania? To nie są pytania dodatkowe. Odpowiedzi mogą zapobiec dalszemu pogarszaniu się sytuacji.

Prasa lub rozmowa?

Chętnie znajdę czas na rozmowę z przedstawicielami prasy, specjalistami i zainteresowanymi stronami, telefonicznie, przez Teams lub osobiście.

Napisz na contact@zorgfuik.nl

Chcesz pomóc?

Podpisz petycję, podziel się doświadczeniem albo przekaż dalej informacje o Zorgfuik. Powstająca fundacja szuka też osób, które chcą się zaangażować, również do zarządu.